6 tygodni do AzureDay North Poland

Już za półtora miesiąca odbędzie się w Gdyni konferencja pretendująca (i w moich oczach będąca głównym faworytem) do najlepszego azurowego wydarzenia w tym roku w Polsce. Prelegenci krajowi i zagraniczni, lokalni liderzy, pracownicy Microsoft, wiele ścieżek tematycznych. Zapowiada się smakowicie.

Ja się wybieram, już od jakiegoś czasu mam wszystko połapane i jestem gotów. No, przynajmniej organizacyjnie, jeszcze mentalnie muszę popracować nad otworzeniem głowy i psychicznym przygotowaniem się na spotkanie z lokalnymi tuzami technologii, która wiedzie prym w mojej codziennej pracy.

Czekam w sumie dość niecierpliwie na ten dzień. Od kiedy po raz pierwszy wybrałem się spotkanie community – tegoroczny Global Azure Bootcamp w Warszawie – bardzo cenię sobie takie spotkania. A tu dwa dni technicznego mięsa i ciekawych rozmów. Będzie się działo!

AzureDay North Poland, Gdynia 3-4 października 2016

Popraw współpracę z Visual Studio

Troszkę wstyd zawsze przyznać, że nie zna się tego typu rzeczy. Zwłaszcza kiedy wyglądają na takie całkowicie podstawowe funkcjonalności i były tam, na wierzchu, od zawsze. Warto więc cały czas walczyć ze starymi nawykami i „błędami młodości”, kiedy będąc początkującymi, mało doświadczonymi, z ograniczoną wiedzą wyrobiliśmy sobie metodę pracy z narzędziami.

Pomagają w tym wpisy takie jak ten, z jednego z moich ulubionych blogów developerskich, nieocenionego Scotta Hanselmana – Visual Studio’s most useful (and underused) tips.

Moi faworyci, których przyznaję nie znałem, albo jakoś nie używałem szczególnie świadomie to przesuwanie zaznaczonego kodu skrótami klawiszowymi (o matko, jakie to jest piękne!) oraz wszystkie, których opis sprowadza się do „Press … and start typing”. Przywykłem do tego w Windowsach i w sumie dlaczego nie pracować tak też w VS?

Open source PowerShell

Dziś po prostu nie wypada o tym nie napisać. Co prawda PowerShell nie jest pierwszą opcją międzyplatformowego zarządzania chmurą Azure (jest wszakże xplat cli), a mnie akurat na codzień to w nim najbardziej interesuje to trudno nie docenić takiego kroku. Raz, że PowerShell jest nie tylko od Azura, dwa, że jest znacznie bardziej popularny od ww. konsoli.

Kolejny krok ku otwarciu, przytuleniu do siebie użytkowników niewindowsowych, poszerzeniu możliwości integracji oraz, jak to przy projektach open source, dodatkowy firepower w stronę rozwoju. Nic tak nie napędza community jak możliwość samodzielnego dołożenia funkcjonalności do narzędzia.

Więcej do poczytania u źródła.

Service Fabric, dzień 2 – Stateful & Stateless

Widywałem już, wynikające zapewne z tłumaczenia tych pojedynczych słów – stateful, stateless – podsumowania, że te dwa rodzaje usług różnią się posiadaniem lub nie posiadaniem stanu przechowywanego między poszczególnymi wywołaniami. Uproszczenie niby małe, ale jednak wprowadzające w konkretny błąd. Należy do niego dodać jeszcze słówko „lokalnie”. To znaczy usługę stateful można przerobić na usługę stateless nie rezygnując z żadnych stanów, a jedynie zmieniając miejsce ich zapisu poprzez umieszczenie go poza samą usługą. Dzięki temu np. po wywrotce węzła jego redundantna lub nowo uruchomiona kopia odczytuje aktualny stan usługi z zewnętrznej lokalizacji i wszystko działa bez zakłóceń.

Most services have states. However, this doesn’t mean they are stateful. The only difference between stateful services and stateless services is where states are stored.

– Programming Microsoft Azure Service Fabric (Haishi Bai)

Swoją drogą nie dziwią mnie te niedopowiedzenia – to nazewnictwo nie jest specjalnie intuicyjne. Co poradzić, opisowe pewnie byłoby niewygodne.

Service Fabric, dzień 1 – Microservices

Mikroserwisy, kto nie słyszał o mikroserwisach? Owiane nutką tajemnicy i nowoczesności, modne, intrygujące. Z jednej strony „róbcie mikroserwisy, są eleganckie, skalowalne, niezawodne”, z drugiej „nie róbcie mikroserwisów, chyba, że naprawdę musicie i dobrze wiecie co robicie”. Bądź tu człowieku mądry. Ale tak to już zdaje się jest, praktycznie nie ma rozwiązań, które załatwiałyby w elegancki sposób skomplikowane problemy i nie wymagały jednocześnie ostrożności w projektowaniu i konstruowaniu.

Service Fabric to mikroserwisy, pod nie przynajmniej jest ta usługa zaprojektowana i one są preferowaną metodą wykorzystania Service Fabric.

To a great extent, the art of a software architect is to strike a balance between the number of components and the number of communication paths.

– Programming Microsoft Azure Service Fabric (Haishi Bai)

Nie pozostaje zatem nic innego jak uczyć się, zdobywać doświadczenie, pytać lepszych i zostawać art-engineer 😉

Service Fabric, prolog

Zacząłem czytać o Service Fabric i zaraz na początku urzekło mnie to:

Programming Microsoft Azure Service Fabric (Haishi Bai)

Powinno się wprowadzić jakiś obowiązek, że każda techniczna książka, szczególnie posiadająca znamiona dokumentacji, powinna zawierać na początku taki przewodnik. Co prawda tę i tak prawdopodobnie przeczytam całą, ale idea jest szczytna i należy ją wspierać.

Dodatkowo, tak na marginesie, dziś zauważyłem, że nie dość że weszła w PREVIEW zmiana, o której napisałem tutaj, to jeszcze przebudowano menu portalowe scalając Settings i Tools (no nie wszędzie, ale tam gdzie mi pasuje jest OK) i pogrupowano to wszystko razem sensownie po funkcjonalnościach. Na przykład nareszcie ustawienia logów są tuż obok Log Stream i nie trzeba się przełączać jak potłuczony. Tyle dobra na raz, wzruszyłem się 😉

Data Science For Beginners

Chmura chmurą, PaaS PaaSem, ale gdzie się ostatnio nie odwrócić dostaje się po oczach informacjami, że Data Scientist to jeden z najbardziej poszukiwanych zawodów i zapotrzebowanie w tej dziedzinie rośnie, a specjalistów na rynku jest zdecydowanie za mało. Cóż… wypada jednocześnie przyznać samemu przed sobą, że trochę mało się wie w tym temacie. Wstyd trochę.

Że obracam się w okolicach Azure i innych usług i technologii Microsoftu to też tam zacząłem poszukiwania. Na dzień dobry to:

Od tego przynajmniej nie wybuchnie mi głowa wieczorem po męczącym dniu.

Jak mi się to przez noc przetrawi to pójdę eksplorować MVA. Na dłuższą metę chciałbym liznąć podstawy R i pobawić się np. Machine Learning. Tylko jak to wszystko upchnąć w dobę?

Azure Service Fabric

Ależ mnie to interesuje. W sumie jest kilka technologii w Azure, które leżą i czekają na trochę więcej wolnego czasu żeby zrobić z nich coś ciekawego, albo przynajmniej się pobawić i zobaczyć co z czym i jak.

  • Logic Apps
  • Azure Functions
  • Service Fabric

W Functions już nieco dłubałem, trochę Hello World, ale wpuściłem także drobną rzecz na testowy okres w produkcję i działało bardzo fajnie. Logic Apps bardzo mnie intryguje, ale Service Fabric to po prostu mind blown. Usługa, na której wewnętrznie Microsoft buduje swoje inne usługi w chmurze (np. Azure SQL). Strasznie kręci mnie ta wizja, trochę się obawiam, że nie będę miał okazji jakoś poważniej z niej skorzystać w najbliższym czasie. Ale będę próbował.

Kupiłem książkę, będzie czytane.

Zaległości w hobby vol.1

Długi weekend… Trochę oddechu od pracy jako takiej, ale biegająca dwulatka nie bardzo pozwala oddać się przyjemności branżowej lektury. Większość dnia to wygłupy i spacery. Na szczęście jest jeszcze troszkę czasu wieczorem. Na nic poważnego już raczej nie ma siły, więc tym razem padło na uporządkowanie planu rozładowania zaległości i zaniedbań w hobby. Tak, sprawa jest poważna, mam w bibliotece koło 5000 fotografii, których nie posegregowałem ani nawet porządnie nie przejrzałem i około 15000 do których nie poprzypisywałem żadnych tagów (więc są poniekąd nieznajdowalne). Najwyższa pora opracować jakiś lepszy pipeline i regularne akcje porządkowania bo zginę marnie. Szczególnie, że na moim 6-letnim laptopie nie jestem w stanie ogarniać tego tak szybko jak w teorii można. Muszę być w tym zakresie bardziej agile 😉

Media vs rozwój techu

Dzisiejszy dzień miałem wolny, więc mogłem się nieco mentalnie polenić, ale trafiłem na wideo o AI i przypomniała mi się medialna „afera” po śmiertelnym wypadku Tesli z autopilotem. Media czasami mnie wkurzają swoją nieodpowiedzialnością. Nie neguję osobistej tragedii ludzi, którzy stracili bliską osobę, ale litości… Każdy o technicznym mindsecie po prostu wie, że nastąpi moment, kiedy zwykła matematyka pokaże, że autopilot jest lepszym kierowcą niż człowiek. Tylko żeby to nastąpiło to nie można straszyć na każdym kroku, bo to tylko spowalnia rozwój, co z kolei, tak obstawiam, na dłużą metę zwiększa szanse na kolejne nieszczęśliwe wypadki. Warto o tym dyskutować, zarówno część etyczno-moralna jak techniczna takich zagadnień nie jest prosta, ale medialny przekaz w tej sprawie mnie irytuje. Wrr.