Brace yourselves, functions are coming

Używam Azure Functions. Coś tam tutaj nawet o nich wspominałem. Czasem się lubiliśmy bardziej, czasem mniej, ale zasadniczo nastały ostatnio czasy względnej stabilizacji jak sądzę (wersja 1.0 do czegoś zobowiązuje, chyba…) i coś bym z nimi znowu zawalczył. Przyznaję, że do tej pory trochę z braku jakichś poważniejszych rozwiązań oraz nieco z lenistwa korzystałem tylko z tego, co oferuje portal. No ale ileż można pisać kod w okienku przeglądarki? To jest jednak smutne i debugging na oko, z logiem do konsoli jest delikatnie mówiąc partyzanckim rozwiązaniem. Dlatego jutro zabieram się (o ile nie prawo Murphy’ego) za ogarnięcie się pod tym kątem. Znalazłem nawet odpowiednio obszerny opis co połapać, żeby pracowało się miło i przyjemnie. Jeśli ktoś ma ochotę bawić się ze mną, to tutaj można poczytać co jutro będę klikał.
Do zobaczenia niebawem w kolejnym odcinku „Fun with Functions” 😉

Dodaj komentarz