GTD starcie pierwsze

No więc słucham sobie audiobooka Getting Things Done, lekko zadowolony, że od jakiegoś czasu wdrażam ciągłe używanie Todoist do wszystkiego co się da. No do czasu. Ależ ja to robię źle. A ile dziur w koncepcji już zauważyłem. A jak boleśnie punktowane są wypaczenia, które zauważam u siebie jak tylko autor mówi skąd się biorą.
Już wiem, że czeka mnie poważne przeplanowanie tego jak używam tego narzędzia oraz zastanowienie się czego jeszcze mi potrzeba, żeby uszczelnić system. Mimo, że jestem raczej fanem stron/profili typu Zdelegalizować Coaching Osobisty to tutaj już po trzech rozdziałach widzę, że to nie nawijanie makaronu na uszy. Widzę dokładnie swoje postępowanie, niestety wymienione w częściach typu „don’ts”.
Smuteczek, ale z drugiej strony to znaczy, że jest wiele miejsca na poprawę, good! Lecimy dalej.

Dodaj komentarz