GTD wsiąknięcie w system

Bardzo szybko uwidoczniło się, że jestem jeszcze bardzo daleko od takiego stosowania metod GTD żeby stały się przezroczystym elementem, naturalnymi czynnościami ułatwiającymi ogarnianie wszystkiego.

Przyszła sytuacja niecodzienna, bardzo, priorytetowa, też bardzo. No i wszystkie listy, skrzynki, konteksty, priorytety poszły w diabły, a żeby na ASAPie upchnąć wszystko w dostępnym czasie i fizycznych możliwościach powstała mała sprytna kartka do skreślania długopisem rzeczy zdobionych i oznaczenia piętnastoma wykrzyknikami rzeczy najbardziej ważnych z tych najważniejszych.

Pewnie nie byłoby w tym nic strasznego, ale jednak ucierpiały pewne sprawy zapisane „w systemie”, które zostały brutalnie wydziedziczone przez świstek w kratkę. Cóż, niestety rzeczywistość jest taka, że bez włożenia odpowiedniego wysiłku wdrożenie takiego stylu się samo nie zrobi. A miałem takie świąteczne marzenie, że chociaż raz się uda jak magiczną różdżką 😉

Dodaj komentarz