Planów ciąg dalszy – organizacja

Plany zawsze brzmią dobrze, są ambitne, są ważne, są teoretyczną projekcją nadchodzącego sukcesu. Są też często do niczego. I ja wiem, że z moimi też może tak być, ba, jeśli niczego dodatkowo nie zrobię to z pewnością tak będzie. Codzienne obowiązki, żona, jedno dziecko, drugie dziecko i już widzę czarne łapska chaosu mieszające w moich ambitnych, precyzyjnie nakreślonych założeniach.

No więc tym razem zostanie podjęta próba naukowego rozprawienia się z tematem. Jakiś czas temu rozpocząłem korzystanie z Todoist – good stuff, ale narzędzie to jedno, a sposób i cel jego wykorzystania to drugie. Podarujmy sobie tutoriale narzędziowe, nie płynie z nich zwykle wiele więcej niż „tu kliknij”. Wytaczamy grube działa, w ruch poszła subskrypcja Audible i na listę do przesłuchania trafiło parę konkretnych pozycji dotyczących zarządzania czasem, produktywnością i odpowiednim balansem między wszystkimi obowiązkami, a czasem na naukę, rodzinę  i odpoczynek. Sporo osób polecało, trochę poszukałem w internetach. Zaczynamy od „Getting Things Done” Davida Allena.

Again, wish me luck 🙂

Dodaj komentarz