Język polski w Sentiment Analysis

Ucieszyłem się niedawno, że do Cognitive Services – Text API – Sentiment Analysis dodano obsługę języka polskiego. Preview bo preview, ale pierwsze koty za płoty.

Dzisiaj zrobiłem pierwsze próby wykorzystania, luźno inspirowane artykułem dotyczącym analizy emocjonalnej i klasyfikacji tekstów fabularnych. Czytaj dalej Język polski w Sentiment Analysis

Data Lake Store Access – tips’n’tricks

Mam kilka rozgrzebanych wpisów, od wczesnego szkicu po prawie-finalne wersje, ale nie mogę się zebrać za ich wykończenie. Zatem na bezrybiu i rak ryba – krótko o tym jak klikać dostępy do Azure Data Lake Store (klikać – tzn. że robiłem to z Portalu, być może jest jakaś sprytniejsza, sympatyczniejsza opcja, jeszcze nie wnikałem).

Niezależnie czy dostęp chce się nadać „normalnemu” użytkownikowi czy aplikacji w AD (do autoryzacji service-to-service) robi się to tak samo.

Załóżmy, że mamy konto ADLS i w nim przykładową ścieżkę folderów: /pro/wojtek/blog/… Czytaj dalej Data Lake Store Access – tips’n’tricks

Global Azure Bootcamp 2017, rok do roku

Wybrałem się ponownie na Global Azure Bootcamp, znów do Warszawy. Z tej okazji troszkę wrażeń z obecnej edycji, zestawień z poprzednią, a także mała dygresja dotycząca roku pomiędzy bootcampami.

Druga organizowana w Microsoft Polska edycja1) (piąta na świecie) i już udało się jej rozpocząć budowanie nowych, świeckich tradycji.
Pierwsza jest taka, że keynote znów wygłosił Tomasz Onyszko. Jego wystąpienie ponownie było inspirujące i ciekawe. Polecam obejrzeć na Channel9.

Czytaj dalej Global Azure Bootcamp 2017, rok do roku

Dziś klasyka – Storage i WebJobs

Tak się akurat złożyło, że ostatnio robiłem jakieś refactorowe zmiany i zwyczajne zmagania z tuningiem Storage i WebJobów wypełniały mi większość dnia. Tym bardziej, skoro jestem na bieżąco, przykuły moją uwagę posty z zasubskrybowanych blogów.

Najpierw Storage:

Super seria trzech artykułów o możliwościach Storage i best practices w programowaniu (ustawienia konkretnych parametrów dla konkretnych przypadków) oraz projektowaniu (np. partycjonowanie we wszystkich usługach Storage). Świetne artykuły, planuję wykorzystać niektóre rady. Czytaj dalej Dziś klasyka – Storage i WebJobs

Logic Apps Refresh!

Kolejna, obok funkcji, platforma do szybkiego robienia czegoś z niczego doczekała się ulepszeń. Co tam przede wszystkim?

  • Usprawniony edytor
  • Ułatwienie korzystania z własnych API Apps
  • Managed API do wykorzystania zamiast deploymentu gotowego API do własnej usługi – lista dostępnych obecnie API tutaj, a już zapowiedziano jej rozbudowę w ciągu najbliższych miesięcy
  • Webhooki! Logic App potrafi teraz odpalić z HTTP POST requesta, więc można go podpiąć pod całe mnóstwo zdarzeń w zewnętrznych systemach i wykonywać swoje operacje kiedy tylko owe zdarzenia „odpalą”

A podobno do tej pory było łatwo z ich pomocą zrobić integrację usług? No to teraz to ja już nie wiem.

Źródło: https://azure.microsoft.com/en-gb/blog/logic-apps-preview-refresh-released/

Fun with Functions – Proxies (NEW! HOT!)

Dziś pojawiła się w portalu nowa funkcjonalność (pun!) dla funkcji i to całkiem fajna. Można zdefiniować sobie Proxy, czyli taki Route, jak w API, rozwijający się z parametrami w inny URL prowadzący do backendu.

Przykładzik:

Czytaj dalej Fun with Functions – Proxies (NEW! HOT!)

AzureDay Hackathon 2017 countdown

Za niespełna trzy tygodnie jest w stolicy taki nieśmiały event, AzureDay Hackathon 2017. Trzy ścieżki tematyczne, warsztatowo – ćwiczebno – twórcze. No i się zapisałem. Na ścieżkę Data. Z Łukaszem Gralą.

Czas spojrzeć prawdzie w oczy – muszę się chociaż trochę przygotować. Wiem co Łukasz potrafi zrobić z mózgiem człowieka w ciągu godzinnej sesji, strach się bać co pokaże podczas całodziennego eventu. Czasu jest za mało na rzetelne poznawanie wszystkiego, więc uciekamy się do oszukiwania! 😉 Azure Machine Learning Cheat Sheet. Muszę się chociaż trochę ogarnąć bo inaczej będzie rzeź niewiniątek.

No ale do odważnych świat należy, ekspertem to z pewnością nie zostanę, ale, że czuję, że w działce Data mam najpoważniejsze braki to zafunduję sobie dawkę końską. Zobaczymy ile z tego zostanie na stałe 😉

Fun with Functions – tanie schedulowanie

Jest taka usługa w Azure jak Scheduler. Usługa jak usługa – pozwala odpalać pewien zestaw akcji, zasadniczo przewidzianych pod kątem webjobów, via request HTTP (do tych ręcznie wywoływanych) albo via kolejka (do tych continuous) o zadanym czasie. Ma różne opcje i udogodnienia, ale ma też wady – przede wszystkim raczej proste ustawienie cyklu, ogarnia co prawda strefy czasowe, ale czas letni/zimowy już nie, w dodatku w opcji bezpłatnej wykonywać można najczęściej co godzinę. Czytaj dalej Fun with Functions – tanie schedulowanie

Fun with Functions – pierwsze kroki z VS

No więc jak napisałem tak zrobiłem – udało mi się wcisnąć instalowanie dodatków do VS między kąpanie jednego, a drugiego dziecka i oto się bawię. Muszę przyznać, że pierwsze wrażenie bardzo dobre. O ile różne projekty można z VS dość szybko wyklikać to jednak większość z nich jest rozbudowana, trzeba czasami ogarnąć coś w strukturze, gdzieś się połapać co jak zrobione, a tu nie. Funkcje jak wiadomo w swojej naturze miały być relatywnie proste i taki stan udało się całkowicie zachować od strony VS. Ktoś może powiedzieć, że nic wielkiego i żadne wielkie halo, ale rzeczywistość pokazuje, że spartolić można wszystko. Pierwsze wrażenie pozostaje na dłużej. Czytaj dalej Fun with Functions – pierwsze kroki z VS

Brace yourselves, functions are coming

Używam Azure Functions. Coś tam tutaj nawet o nich wspominałem. Czasem się lubiliśmy bardziej, czasem mniej, ale zasadniczo nastały ostatnio czasy względnej stabilizacji jak sądzę (wersja 1.0 do czegoś zobowiązuje, chyba…) i coś bym z nimi znowu zawalczył. Przyznaję, że do tej pory trochę z braku jakichś poważniejszych rozwiązań oraz nieco z lenistwa korzystałem tylko z tego, co oferuje portal. No ale ileż można pisać kod w okienku przeglądarki? To jest jednak smutne i debugging na oko, z logiem do konsoli jest delikatnie mówiąc partyzanckim rozwiązaniem. Dlatego jutro zabieram się (o ile nie prawo Murphy’ego) za ogarnięcie się pod tym kątem. Znalazłem nawet odpowiednio obszerny opis co połapać, żeby pracowało się miło i przyjemnie. Jeśli ktoś ma ochotę bawić się ze mną, to tutaj można poczytać co jutro będę klikał.
Do zobaczenia niebawem w kolejnym odcinku „Fun with Functions” 😉