Historia jednego backslasha

Nie działa. No ale jak to? Specjalnie sprawdzałem na releasowym buildzie. Cóż, zdarza się. No to zaczynamy poszukiwania. Na początek monitoring – błędów aplikacji nie ma, błędów serwera nie ma. Ulubiony rodzaj bugów – nic się nie sypie, ale nie działa. Odpalamy loga – czysto. Podnosimy szczegółowość. O, coś jest, tzn. właściwie nie ma, a powinno. OK, to przynajmniej wiadomo, że raczej nie kod. No to zabieramy się za przeglądanie konfiguracji. Kawałek po kawałku, najpierw konfiguracja API, potem IIS. Nic podejrzanego. Hm. Musiałem przeoczyć coś. To jeszcze raz. Historia monitoringu, log, API, IIS, no nic tu nie ma, tylko prosty pattern. Prosty. Pattern. Facepalm.
Te dwie godziny sponsorowane były przez „unescaped slash”. A tyle ostatnio siedziałem w regexach, widać przesyt też nie jest dobry na jasność umysłu.

Popraw współpracę z Visual Studio

Troszkę wstyd zawsze przyznać, że nie zna się tego typu rzeczy. Zwłaszcza kiedy wyglądają na takie całkowicie podstawowe funkcjonalności i były tam, na wierzchu, od zawsze. Warto więc cały czas walczyć ze starymi nawykami i „błędami młodości”, kiedy będąc początkującymi, mało doświadczonymi, z ograniczoną wiedzą wyrobiliśmy sobie metodę pracy z narzędziami.

Pomagają w tym wpisy takie jak ten, z jednego z moich ulubionych blogów developerskich, nieocenionego Scotta Hanselmana – Visual Studio’s most useful (and underused) tips.

Moi faworyci, których przyznaję nie znałem, albo jakoś nie używałem szczególnie świadomie to przesuwanie zaznaczonego kodu skrótami klawiszowymi (o matko, jakie to jest piękne!) oraz wszystkie, których opis sprowadza się do „Press … and start typing”. Przywykłem do tego w Windowsach i w sumie dlaczego nie pracować tak też w VS?