AzureDay Hackathon 2017

Uff, no znalazłem krótką chwilę, żeby napisać kilka słów o imprezie, która odbyła się w Warszawie 4 marca (https://azureday.pro). Na początek wstęp techniczny – będzie trochę tekstu, jakieś obrazki, mało zdjęć. Troszkę słabo jak na relację, ale kolejny raz złapałem się na tym, że w pewnych aspektach jestem staroświecki i zapominam, że telefonem też można robić zdjęcia. Następnym razem zabieram aparat, a teraz do rzeczy.

Były 3 ścieżki – Ops, Dev, Data. Wybrałem się z pełną świadomością swojej niewiedzy i braku umiejętności na ścieżkę Data. Głównie żeby przymusić się i przez te kilka godzin posłuchać i popracować w zakresie, który chcę chociaż powierzchownie poznać. Prowadzący ścieżkę Łukasz Grala był gwarancją dobrego contentu, więc nie było specjalnych wymówek.

Zgodnie z oczekiwaniami:

Ale było warto. Zrobiłem w końcu ten najtrudniejszy krok od stanu „no idea what I’m doing” do „hej, niezłe to, gdzie tu można poczytać o tym więcej?”. Chciałem podejść ambitnie i troszkę porywalizować z kolegami, ale szybko się okazało, że z wyjadaczami analitykami to nie ma startu. Ostatecznie po prostu pobawiłem się rozwiązaniem i zaznajomiłem z narzędziami. Piękna sprawa, to pokazane przez Łukasza zestawy danych, specjalnie przygotowane pod prace z mechanizmami Machine Learning. Zamiast być może całkowicie bezowocnie bawić się jakimiś swoimi danymi, nie wiadomo jakiej jakości, można wziąć na warsztat np. przykładowe dane medyczne i spróbować złożyć coś co będzie wykrywało symptomy choroby Parkinsona. Bardzo, ale to bardzo działa na wyobraźnię, nadaje całej zabawie sensu i ostro popędza do przodu, żeby sprawdzać, poprawiać, rozwijać.

Koniec, czyli prezentacje przygotowane przez uczestników, to też była niezła dawka wiedzy, bo wypowiadali się doświadczeni (mniej czy więcej, ale zawsze bardziej niż ja) w temacie.

Mnie nie udało się zrobić niczego co mógłbym jakoś sensownie zaprezentować, ale jakieś porównanie mechanizmów klasyfikacji wyklikałem i coś tam nawet zadziałało (chociaż weryfikowałem to różnie i nie przy każdym układzie parametrów było tak różowo ;)).

I tak to przy nauce i zabawie, nie bardzo wiadomo kiedy, cały dzień uciekł i część oficjalna imprezy zakończyła się nagradzaniem najlepszych rozwiązań.

Drugą częścią imprezy było już zupełnie nieformalne spotkanie poza siedzibą goszczącego nas Microsoftu. Tam również było bardzo przyjemnie, a rozmowy toczyły się na tematy o pełnym wachlarzu – od Azura po historię i dzieje języków słowiańskich. To ostatnie głównie dzięki Jaroslav Dunajsky, na co dzień pracującemu w Microsoft w Seattle. Nie dość, że świetny specjalista, to bardzo sympatyczny człowiek. To był jedyny moment, kiedy troszkę żałowałem, że nie wybrałem się na ścieżkę Dev i ominęła mnie sposobność słuchania i męczenia go przez większość dnia pytaniami dotyczącymi App Service.

Podsumowując – było świetnie, chcę więcej. Jeśli tylko obowiązki pozwolą na bank wybiorę się na kolejną tego typu imprezę. Wielkie podziękowania dla organizatorów, mentorów, partnerów!

Last but not least, jak mawiają wyspiarze. Impreza miała także aspekt charytatywny, tutaj podziękowanie i głęboki szacunek dla jednego z głównych partnerów – Demant Technology Centre – za okazany gest. Brawo! Nie będę się tutaj zagłębiał w szczegóły, ale być może pojawi się gdzieś na Channel9 czy YouTube nagranie z rozpoczęcia to chętnie do niego odeślę, tam Emil i Marek wszystko wyjaśniają.

Edit: czasy lepsze niż Redis Cache – the one and only Emil 🙂 Oto i link do video, o którym mowa wyżej: AzureDay Hackathon 2017 | Keynote

3 myśli na temat “AzureDay Hackathon 2017”

Dodaj komentarz